Lamborghini Drive Club – chwyć byka za rogi!
Kawałek wolnej drogi przede mną – nareszcie mogę nieco mocniej wcisnąć gaz. Podwójnie doładowane V8 idzie brutalnie. Jego 650 KM musi inaczej pojmować masę i opory. Prędkość rośnie gwałtownie i zakręt, który wydawał mi się jeszcze tak odległy, zbliża się niepokojąco szybko. Aktywna stabilizacja nadwozia pozwala przy skręcie prawie zapomnieć o tym, że siedzę w relatywnie wysokim, przeszło 2,2-tonowym aucie. Po prostu magia jak współczesne adaptacyjne układy zawieszeń potrafią naginać prawa fizyki. Nic dziwnego, że Urus jest bestsellerem marki – to Lambo ma...
Source: auto-swiat.pl